Hmmm…. Tak mnie ostatnio naszły rozważania jak długo może trwać miłość? Nie wiem, ale mimo tego, że czasem prowadzimy z Bąblem zaciekłe wojny, to i tak żyć bez siebie nie umiemy. Kocham go, jak wraca z pracy, kocham, gdy się kłócimy, kocham jak je i pije, kocham gdy śpi… Kocham jak się wala po mnie (dla niewtajemniczonych – kładzie się na mnie i mnie maltretuje :P). Kocham go mocniej, niż te 3 lata temu, kiedy się zakochałem. Kocham go mocniej, niż kiedykolwiek…

Czasem się zastanawiam, czy on też mnie kocha? W ciągu dnia nie przyjdzie mnie przytulić, nie powie, że kocha, czasem strzeli focha, czasem coś odwarknie. Brak mi czasem tej czułości, ale wiem, że też mnie kocha. Okazuje to na swój sposób, na co dzień, bez powodu. A to mnie podzióbie, pozaczepia, jak jestem chory zadba o mnie, w nocy całą noc mnie tuli, jak go o coś poproszę, zawsze to zrobi. Wiecie,  co mnie od zawsze rozczula? CODZIENNIE jak wychodzi do pracy, ja zwykle jeszcze śpię, robi mi dwa wielkie kubki herbaty, żebym po obudzeniu miał czego się napić…

Czy ja Go kocham, czy wciąż jestem w Nim zakochany???

 

Dziękuję Ci Misiu za to, że jesteś :*

 

Poza tym, co powyżej napisałem, Bąbel jest czasem jak dziecko. Przedwczoraj bardzo bolał go brzuch (po porcji lasagne, 1,5 średniej telepizzy i kebabie może to nie dziwne), więc wczoraj zaaplikowałem mu głodówkę. Na obiad kurczak gotowany z warzywami, bez przypraw. Oj, jaki był niezadowolony, Bąbel nie znosi warzyw, za to uwielbia mięcho. Najlepiej dużo i smażone. Zjadł, ale marudził, żeby chociaż dać mu kawałek czekolady. Chodził cały wieczór i mi truł, czego on by nie zjadł. Był taki nieszczęśliwy… Na kolację zjadł suchą bułeczkę a chciał jajecznicę… Oj, żal mi go było, tym bardziej, że Bąbel potrafi konia z kopytami zjeść, a ja mu tu warzywka zafundowałem… Na szczęście dzisiaj już się czuje dobrze, ale obiad jeszcze będzie lekki, mam nadzieje, że dziś już nie będzie głodował…

 

Ostatnio bawiłem się photoshopem, poniżej kilka moich prac. Mam ten program od kilku dni, więc może efekty nie są powalające, ale co mi tam J

 


Marko