on-i-on blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2008

Nasz związek rozkwitł od nowa. Nie wiem, czy to wiosna, czy to co innego, ale zakochaliśmy się z Bąblem w sobie od nowa. Wierze, że na długo, a jak znowu coś zacznie się rwać, zakochamy się znowu. W sobie. Z wzajemnością. Chodzimy jak w skowronkach, aż może to zewnątrz wydawać się za słodkie – zachowujemy się jak para zabujanych małolatów na pierwszych randkach :P

Wczoraj Dzień Matki. Bardzo sympatycznie i miło. Wpierw pojechaliśmy do mamy z pięknymi kwiatkami, a potem zabraliśmy ją do Samych Fusów na Starówce. Siedzieliśmy dosyć długo, później spacerek. I jeszcze od mamy ciasto na wynos dostaliśmy :D

W zeszłym tygodniu byliśmy na imieninach babci, ona też zachwycona moim Maluszkiem… Tak więc upływa nam ten czas na imprezowaniu, a w sobotę kolejna imprezka. Babel w niedzielę skończy 25 latek, więc ćwierćwiecze zobowiązuje i zapowiada się hucznie.

Wyjeżdżamy za niecałe 3 tygodnie :) Już nie możemy się doczekać ciepełka ….

Marko

W środę minie rok jak już piszę tego bloga. Ale ten czas zapieprza…
Tydzień temu Bąbel pojechał na wesele brata, a ja spotkałem się z kolegą z podstawówki. Nie widzieliśmy się od 16 lat więc ciekawie było. Bawiliśmy się do 3 w nocy i wbrew moim obawom, mieliśmy mnóstwo tematów do rozmowy. Tydzień, jak tydzień, ale dzięki długiemu weekendowi, krótki się zrobił i już w czwartek byliśmy z moją mamą, siostrą i oczywiście Bąblem na żaglach a prosto po przyjeździe wyskoczyliśmy do znajomego na grilla :) Następny wieczór też intensywny, bo u Czarków, a tam 0,7 na łebka trzeba było obskoczyć. Omawialiśmy nasz wyjazd do Turcji – oni jadą na 2 tygodnie z biurem podróży, my jedziemy na 3 tygodnie na własną rękę, jednak w planach mamy spotkać się na kilka dni i pobyczyć w hotelu. Bilety już kupiliśmy, wylatujemy 15 czerwca, wracamy 6 lipca, a wstępny plan podróży – Istambuł, Kapadocja, wioski kurdyjskie, Konya, Pammukkale i Efez. Plan napięty, ale co to dla nas :P. U Kurdów trochę niebezpiecznie, ale mam nadzieję, że jak zwykle fart nas nie opuści. Wstępnie myślałem też u wypadzie do Syrii, ale niestety, czasu zbyt mało. Przymierzamy się też powoli do Indii, jednak to jest uzależnione od odbioru mieszkania. Zamieszkać w nowym domku mamy we wrześniu, ale jakoś czarno to widzę,  bo budowa coś wolno idzie…

Na dzień dzisiejszy domek wygląda tak:

 


Mieszkanie mamy zawalone kartonami, bo naszło nas na zakupy i pokupowaliśmy hokery, lampy, baterie, okap, wannę i inne pierdolety, mam tylko nadzieję, że wujek zgodzi się zabrać to wszystko do siebie na działkę…

Marko


  • RSS