Sypię głowę popiołem i błagam o wybaczenie… Tak długiej przerwy jeszcze w pisaniu nie miałem. Na swoje usprawiedliwienie, podam tylko, że większość czasu spędzamy w nowym mieszkaniu, remont się wlecze, dopiero jesteśmy w połowie… No cóż, kuchnię mamy już prawie skończoną (postaram się wrzucić jakieś fotki) jest śliczna, taka pachnąca nowością i moja wymarzona… Niestety, czekamy jeszcze na blaty, a że te jadą z Ekwadoru, to niestety jeszcze trochę poczekamy…

Deski na podłogę przypłynęły z dalekiej Azji (bambus prasowany, karbonizowany) i 18-19-20 grudnia będzie montaż.

Zasłony i firanki uszyte, karnisze zamontowane, łazienka w połowie jest zrobiona… dzisiaj zawozimy resztę klamotów a w środę się wprowadzamy.

Parapetówka będzie za jednym zamachem połączona z Sylwestrem, zapowiada się hucznie. Mam nadzieję, że nikt nowych ścian nie zarzyga ;)

Jeszcze co do remontu, przez co przeszliśmy:

Wyszło, że ściany są nierówne, więc trzeba było zarzucić je gładzią gipsową i wyrównać – nie życzę tej roboty najgorszemu wrogowi…

Fronty do szafek w kuchni miały być w poziomie, zrobili w pionie, więc dwa tygodnie czekaliśmy na wymianę…

Prąd miał być podłączony miesiąc temu, do tej pory jedziemy na budowlanym…

Rury doprowadzające do kibla były zatynkowane i nie w tym miejscu, co trzeba – musiała zostać przerobiona hydraulika…

Mnóstwo drobnych niedociągnięć lub drobiazgów, o których wcześniej się nie pomyślało…

Ogólnie mówiąc, wykończenie mieszkania nie jest taką łatwą sprawą, jak mi się wydawało, na pocieszenie dodam, że piekarnik, który zamówiliśmy nie dotarł, ale przysłali lepszy, ładniejszy, nowocześniejszy i droższy o prawie 1000 złociszy (nie wiem czy się pomylili, czy co, ale zapłaciliśmy jak za ten tańszy co zamawialiśmy… Podobnie z wanną – miała być zwykła, z hydromasażem wodno-powietrznym, sterowana pneumatycznie, przywieźli ciut inną, model lepszą, która jest sterowana elektronicznie, ma też dodatkowo system ozonowania wody (i jest ponad 1000 zł droższa, ale dopłacać nie musieliśmy J)

Udało się też nam przypadkiem trafić na promocję naszej umywalki, i zamiast zapłacić 1200 zł, zapłaciliśmy niecałe 800 J

 

Na całe szczęście, mamy genialną ekipę remontową, dzięki czemu ¾ myślenia odpada – chłopaki znają się na rzeczy, mają świetne pomysły i są bardzo, ale to bardzo dokładni J z tego co się doczytałem na forach internetowych, z tymi ekipami to nie taka łatwa sprawa, ale my narzekać nie musimy.

 

Tak więc w starym mieszkaniu dzisiaj będzie przedostatnia nasza noc, a od środy wstępujemy na nową drogę życia J . Dziś developer dostał zgodę na zasiedlenie osiedla, za dwa tygodnie postanowienie się uprawomocni i legalnie będzie można zacząć mieszkać J

 

Marko