21 lutego siostra moja robiła u nas urodziny. Jako prezent dostała bilet na wystawę trupów w BC.

Piękność z plemienia MursiPiękność z plemienia Mursi
Prezent osobliwy, ale jako, że siostra ma studiuje fizjoterapię, zadowolona była bardzo. Na dodatek daliśmy obszerny wywiad dla jednego radia, więc pogwiazdować trochę też mogliśmy :P

Imprezowy czas za nami – nasza rocznica, rocznica Czarków, imieniny Czarka, urodziny Beaty, Walentynki a zaraz Dzień Kobiet…  Jakiś odwyk by się przydał, bo ostatnio to już nawet sam w domu 0,7 Bolsa obaliłem ( no, może pomniejszone o małego drinka dla Bąbla…. Kurde, tak sobie myślę, że my i tak mało imprezujemy i czasem mam wrażenie, że w tym domu gnuśniejemy, ale jakby tak zliczyć, to jeszcze tak źle nie jest.

Co do wyjazdu, to jednak już przesądzony – zabiegi SPA w krystalicznie czystej wodzie Gangesu nas nie ominą :P Udało nam się naszą rodzicielkę przekonać, że Indie są na pewno bezpieczniejsze niż Ameryka Pd.  (mimo, że tam też się wybieramy :D) i zgodę dostaliśmy.  Tak więc Indie we wrześniu, a następny etap – chyba w przyszłym roku, bo w tym to już ciężko będzie – Etiopia. Cel: wioski Mursi.


Piękność z plemienia Mursi

Poza wszystkim, żeby za lekko nie było, będę musiał się chyba do jakiegoś lekarza wybrać – od kilku dni codziennie mam jakieś krwotoki z gardła i chyba nie jest to spowodowane wielkością Rogu Obfitości mojego Pana Męża…

Marko